Historia, którą musimy znać

Nie posiadam się z radości, że moje pokolenie nie doświadczyło koszmaru wojny. Nie oznacza to jednak, że nie musimy walczyć, bo w XXI wieku cały czas toczy się wojna – wojna informacyjna. W obliczu nasilających się ataków na Polskę, związanych z tragicznymi wydarzeniami II wojny światowej, postanowiłem zebrać minimum, łatwych do zapamiętania, kluczowych faktów historycznych, świadczących o heroizmie Polaków.

Polska była jedynym krajem w Europie, w którym podczas okupacji niemieckiej funkcjonowało podziemne państwo – zorganizowany ruch oporu o rozbudowanych strukturach, operujący na terenie całego kraju. Polskie Państwo Podziemne, poza regularnymi akcjami dywersyjnymi, zajmowało się edukacją, kulturą, produkcją broni oraz sądownictwem – wydawano i egzekwowano wyroki śmierci za kolaboracje z okupantem – wszystko w ścisłej konspiracji.

W ramach podziemnego ruchu oporu powołano organizacje poświęconą ratowaniu Żydów w obliczu niemieckiej eksterminacji: Rada Pomocy Żydom przy Delegaturze Rządu RP na Kraj, kryptonim „Żegota”, zajmowała się pomocą finansową, legislacyjną i lekarską dla polskich rodzin oraz instytucji (klasztory, domy opieki), ukrywających Żydów.

Podczas powstania w Getcie Warszawskim (kwiecień-maj 1943), Armia Krajowa, czyli organy zbrojne Polskiego Państwa Podziemnego, dostarczała broń powstańcom oraz przeprowadzała ataki na posterunki niemieckie po stronie “aryjskiej”. Nie jest prawdą, że Polacy tłumili powstanie razem z Niemcami.

Pośród odznaczonych tytułem Sprawiedliwi Pośród Narodów (Righteous Among the Nations), przyznawanym przez Izraelski Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holokaustu Jad Waszem, Polacy stanowią największą grupę pod względem narodowości (6 706 osób). To szczególny powód do dumy, jeśli uwzględnimy okoliczności:

Polska była jedynym krajem w okupowanej Europie, w którym za pomaganie Żydom, groziła kara śmierci (nie tylko dla “winnego”, ale i jego krewnych, a nieraz całej lokalnej społeczności). Niebezpieczeństwo czyhało na dobrych ludzi nie tylko ze strony Niemców, ale i braci, którym próbowali pomoc – w 1940 roku zawiązała się Żagiew, czyli żydowska organizacja kolaborująca z Gestapo, w celu infiltracji ruchu oporu w getcie, a także polskiego podziemia, która zrzeszała przeszło 1000 agentów. Nietrudno sobie wyobrazić, że pomoc Żydom, w obliczu takiej infiltracji, stanowiła jeszcze większe ryzyko, ale temat kolaboracji żydowskiej z nazistami i tego, jaką rolę odegrali oni w eksterminacji swoich pobratymców, to materiał na osobną historię.
Ponadto polskie społeczeństwo dotknęły silne represje, nie tylko ze strony niemieckiego, ale i sowieckiego okupanta – w 1940 roku w Katyniu Armia Czerwona zamordowała ponad 20 000 przedstawicieli polskich elit, a to był dopiero początek. Terror nie ustał po zakończeniu wojny, kiedy nowe władze komunistyczne, brutalnie zwalczając elementy reakcyjne, obrały za cel między innymi członków Państwa Podziemnego i Armii Krajowej. Bóg jeden wie, ilu szlachetnych ludzi zginęło z rąk komunistów, a ich heroiczne czyny zostały zapomniane przez historię.

Człowiekiem, którego dotknęła taka niesprawiedliwość losu, był między innymi Witold Pilecki – rotmistrz (kapitan w kawalerii) AK, w 1940 roku, w ramach zorganizowanej akcji, dał się schwytać i uwięzić w obozie koncentracyjnym KL Auschwitz, w którym organizował ruch oporu, a także zbierał informacje na temat niemieckich zbrodni, które zawarł w raporcie przekazanym na zachód – raporty Pileckiego, obok raportów Jana Karskiego, były pierwszym obszernym sprawozdaniem na temat sytuacji w niemieckich obozach śmierci, uzyskanym przez aliantów. Po wojnie Pilecki został aresztowany przez władze komunistyczne, następnie skazany na śmierć – wyrok wykonano 25 maja 1948 roku. W trakcie ostatniego widzenia z żoną wyznał, że w porównaniu z więzieniem UB: “Oświęcim to była igraszka”. Jego pamięć powróciła dopiero po upadku komunizmu w Polsce.

Witold Pilecki

Witold Pilecki

Polacy zbiorowo, jako naród, nie tylko ratowali swoich współobywateli, ale walczyli przeciwko nazistom na wszystkich frontach II wojny światowej. Ponieważ mieszkam w Anglii, w szczególnej pamięci mam Józefa Kosackiego – po ewakuacji do Wielkiej Brytanii, Kosacki wziął udział w konkursie na urządzenie pozwalające na wczesne wykrywanie min przeciwpiechotnych – jego projekt “Polish mine detector” okazał się najlepszy. Aby przyspieszyć produkcję, Józef Kosacki zrzekł się praw do swojego wynalazku, celem ratowania życia alianckich żołnierzy. Jego wykrywacz pozostawał na wyposażeniu Armii Brytyjskiej do 1995 roku.

Józef Kosacki

Józef Kosacki

Kolejnym wielkim Polakiem, którego los zawiódł do Zjednoczonego Królestwa, był Generał Stanisław Sosabowski – twórca i dowódca pierwszej w historii Wojska Polskiego jednostki spadochronowej. Polacy pod dowództwem Sosabowskiego brali udział w operacji Market Garden, osłaniając pierwszą brytyjską dywizję powietrzno-desantową, w ekstremalnych warunkach. Po zakończeniu akcji Marszałek Bernard Montgomery, niesłusznie oskarżył Polaków o tchórzostwo, obarczając ich winą za jej niepowodzenie, co zszokowało zarówno polskich, jak i brytyjskich spadochroniarzy. Po wojnie Sosabowski został zdemobilizowany i wiódł skromne życie, pracując jako magazynier w Londynie – nie mógł wrócić do Polski, bo spotkałby go podobny los, co Pileckiego. W 2006 roku Pierwsza Samodzielna Brygada Spadochronowa została odznaczona Orderem Wojskowym Wilhelma przez królową Holandii, a Sosabowski otrzymał pośmiertnie Medal Brązowego Lwa. O Stanisławie Sosabowskim trudno jest napisać w kilku zdaniach, dlatego zachęcam do zapoznania się z dokumentem TVP Historia “Honor Generała”.

 Stanisław Sosabowski

Stanisław Sosabowski

Nie sposób pominąć też polski Dywizjon 303, wchodzący w skład Royal Air Force – podczas bitwy o Anglię polska eskadra przeszła do historii jako najskuteczniejsza w eliminacji wrogich samolotów. Cieszy mnie bardzo, że pamięć o polskich pilotach jest wciąż żywa – w 2017 roku w internetowym plebiscycie organizowanym przez „The Telegraph” i Muzeum Royal Air Force z okazji 100 rocznicy utworzenia RAF-u, twarzą obchodów, przytłaczającą większością głosów, wybrano Franciszka Kornickiego – ostatniego żyjącego dowódcę polskiej eskadry .

Franciszek Kornicki

Franciszek Kornicki

Na każdy z powyższych akapitów napisano wiele książek, ale postanowiłem ograniczyć ilość informacji do minimum niepodważalnych faktów historycznych. Przytoczenie ich w dyskusji powinno skutecznie obezwładnić próby przypisania Polakom odpowiedzialności za Holokaust. Oto minimalny oręż w walce o honor Polski i dobre imię naszych przodków.