Jakiś czas temu narzeczony mojej szwagierki, podczas sprzątania piwnicy znalazł stary, NRD-owski toster. Po podłączeniu do prądu okazało się, że jest sprawny. Ponieważ uwielbiamy z żoną design z połowy XX wieku i w sumie nie mieliśmy żadnego opiekacza, postanowiłem doprowadzić go do porządku – wystarczyła odrobina pasty polerskiej i sprężonego powietrza.
Efekt retro wzmacniają przewód i wtyczka zakupione w sklepie bylight.pl.
Co prawda toster ten nie jest tak wygodny w użytkowaniu jak współczesne urządzenia, ale nostalgia jest dobrą przyprawą – teraz każda grzanka smakuje lepiej :-)